Zadzwoń do nas:22 827 57 05
  • PL
  • EN
Jak nie rozmawiać o starości?

Jak nie rozmawiać o starości?

Szczęśliwie dożyliśmy czasów, w których nasi najbliżsi, rodzice czy dziadkowie, żyją dłużej i coraz bardziej podkreślają swoją niezależność i samodzielność. Snują plany, realizują marzenia – słowem widzą możliwości, jakie niesie życie. I to jest wspaniałe! 

Mogę wszystko

Zadaniem nas, młodszych, jest pomóc im w tym, aby jak najdłużej tak myśleli i w jak najmniejszym stopniu odczuwali ograniczenia wynikające z wieku. Nie jest to jednak takie proste. Jak poradzić sobie z sytuacją, kiedy mama czy tata uważają, że wciąż są w stanie „wszystko”, ale tak naprawdę coraz więcej spraw zaczyna sprawiać problemy, a nawet zagrożenia? Jak pokierować rozmową o wsparciu i opiece, aby nasz bliski nie poczuł się urażony?

Kiedy rozmowa jest potrzebna?

Dla jednych pretekstem do rozmowy z bliskim będzie zapominanie o wzięciu leków, dla innych niezakręcenie kurka z gazem, drobne sygnały świadczące o pogłębiającej się samotności rodzica i pogarszającym się nastroju, czy malejąca sprawność fizyczna uniemożliwiająca zejście po schodach choćby po drobne zakupy. Rozmowę warto podjąć możliwie wcześnie, bo upadek w łazience, albo inne, nieszczęśliwe, zdarzenie może zmusić nas do skorzystania z ostatecznego rozwiązania, jakim są domy opieki.

Ważne jest uświadomienie sobie, że troska o bezpieczeństwo bliskiej nam osoby nie jest niczym czego powinniśmy się wstydzić, a z pewnością nie jest to rzecz, którą powinniśmy przed bliskim ukrywać. Nie dajmy sobie wmówić, że chcemy pozbyć się kłopotu. W pewnym momencie zapewnienie opieki i wsparcia to najlepsza rzecz, jaką możemy podarować seniorowi. Trzeba tylko wybrać odpowiednie rozwiązanie.

Przede wszystkim – szczerze

Swoich obaw o bezpieczeństwo rodzica i emocji temu towarzyszących nie należy przed nim ukrywać. Po pierwsze dlatego, że może to być dobrym wprowadzeniem do rozmowy, po drugie – starsze osoby często nie dostrzegają mankamentów czy zagrożeń towarzyszących życiu w ich dotychczasowym mieszkaniu. Pamiętajmy jednak, że decyzja o przeprowadzce jest trudna i wiąże się ze zmianą wielu przyzwyczajeń. To mała rewolucja w życiu seniora i nie każdy będzie gotowy ją podjąć ad hoc. Pozwólmy bliskiemu zdecydować i nie naciskajmy na natychmiastową odpowiedź, nie osaczajmy go. Przeprowadzka to długi proces, którego najważniejszym elementem jest zrozumienie korzyści, jakie będą się z nią wiązały.

Do rozmowy trzeba się przygotować. Większość seniorów panicznie boi się perspektywy spędzenia życia w domu starości, czemu przecież trudno się dziwić! Z tego powodu bardzo często rozmowę na temat ich problemów odbierają jako wstęp do oddania ich w takie miejsce. Dlatego zanim zaczniemy rozmawiać warto dowiedzieć się o już istniejących na rynku, lepszych rozwiązaniach, które umożliwiają seniorom kontynuowanie normalnego życia mimo tego, że wymagają wsparcia i opieki. Jednym z nich jest osiedle Senior Apartments Wiązowna.

Nasi najbliżsi zasłużyli na to, aby ich życie było nie tylko dłuższe, ale i lepsze. Do tego potrzeba społeczności, w której żyjąc samodzielnie nie jest się samotnym oraz otoczenia, które gwarantuje bezpieczeństwo i wygodę. Senior Apartments łączy oba elementy, dzięki czemu nasi najbliżsi wciąż będą mieć poczucie, że mogą „wszystko”, a my nie będziemy musieli więcej martwić się o ich bezpieczeństwo.

Warto próbować!

Dowiedz się więcej o pierwszym w Polsce osiedlu senioralnym Senior Apartments Wiązowna.

Autostopem mimo wieku

Autostopem mimo wieku

 

Wyzwanie

Pani Teresa Bancewicz to kobieta z pasją, która pokonała różne przeciwności losu, przemierzyła niemal wszystkie kontynenty autostopem i w wieku 85 lat nadal podróżuje. Tuż przed przejściem na emeryturę pani Teresa straciła pracę. Niedługo potem jej los podzielił także jej mąż. Sytuacja życiowa, w której znaleźli się państwo Bancewicz sprawiła, że pani Teresa wpadła w depresję. Doradzono jej zmianę otoczenia, aby choć na chwilę wyrwać się ze stresogennej sytuacji i tak powstał pomysł na pierwszą podróż.

Podróż jako lekarstwo

Z racji skromnych warunków finansowych pani Teresa mogła pozwolić sobie tylko na podróż autostopem. Ruszyła do Finlandii przez Rosję, Litwę oraz Estonię. Bilet na prom kupiła za sprzedane, własnoręcznie wykonane, kompozycje plastyczne. Jako że podróż ta okazała się doskonałą terapią na dolegliwości wrażliwej duszy, pani Teresa każdego roku pakuje plecak i oddaje się pasji podróżniczej.

 

Wiek to tylko liczba

Od pierwszej wyprawy minęło już wiele lat. Była Tunezja, Maroko, Japonia, Egipt, obie Ameryki, były przejazdy na ośle, furmanką czy koleją transsyberyjską, nocowanie w skalnej grocie i na plaży na Kubie. Swoją pasją i spojrzeniem na świat pani Teresa dzieli się na blogu pokazując jak niewiele trzeba, aby zmienić swoje życie. Historia pani Teresy to dowód na to, że niekiedy nawet trudna sytuacja życiowa może stać się przyczynkiem do odkrycia czegoś nowego.

 

Źródła: https://cafesenior.pl/84-letnia-polka-podbija-swiat-autostopem/  http://przekornie.blogspot.com/2013/04/o-kobiecie-niezwykej-kobiecie.html http://teresabancewicz.blogspot.com/

Srebrna gwiazda

Ma 96 lat i nie zwalnia tempa! Iris Apfel, jak sama się określa „geriatryczna celebrytka”, to wyjątkowo kreatywna i przedsiębiorcza kobieta udowadniająca, że w każdym wieku można spełniać marzenia, oddawać się pasjom i być ikoną stylu.

Iris rozpoczęła swoją karierę ponad 60 lat temu w przemyśle odzieżowym. Później zajmowała się projektowaniem wnętrz, ma na koncie nawet restaurowanie Białego Domu. W ostatnich latach w całości oddała się projektowaniu mody i to mody przez duże M!

Kolekcja odzieży zaprojektowanej przez Panią Apfel była wystawiana w 2005 r. w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. To połączenie stylu haute couture i perełek rodem z pchlego targu, różnorodność kolorów, materiałów i tekstur. Odzież oryginalna jak sama Iris – kolorowa, wyrazista w wielkich, charakterystycznych okularach. Podejście Apfel do stylu, to wynik obserwacji i niechęci wobec nudy i jednolitości panującej w ulicznej modzie.

Ale to jeszcze nie koniec! Ta 96-letnia kobieta deklaruje, że ma jeszcze wiele projektów do zrealizowania. Marzy o książce, nowej linii odzieżowej oraz własnej lalce Barbie. Życzymy sukcesów i jeszcze więcej kreatywności.

Senior Apartments osiedle senioralne – emerytura to dopiero początek! 

Pomyślne starzenie się

Pomyślne starzenie się

 

Doświadczenie każdego z nas pokazuje, że starość nie zawsze jest łaskawa i bywa wymagającym okresem w życiu człowieka, dlatego tak ważnym jest zachowanie odpowiedniej jakości życia po przejściu na przysłowiową emeryturę. Istnieje kilka czynników, które składają się na pomyślne starzenie się. Jedną z nich jest zachowanie aktywności ruchowej.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak współczesny, siedzący tryb życia negatywnie wpływa na funkcjonowanie całego naszego organizmu począwszy od układu ruchu, poprzez układ krążenia czy układ oddechowy. Brak ruchu zły wpływ na metabolizm, czego rezultatem mogą być choroby metaboliczne, w tym bardzo groźna cukrzyca. Jak jednak skakać, biegać, latać lub pływać, jeśli coś strzyka w biodrze lub zwyczajnie nie mamy sił? Nie trzeba się tym przejmować – do szczęścia wystarczy naprawdę bardzo niewiele!

W program ćwiczeń senior może wpleść zwykły spacer lub spacer z kijkami do nordic walking lub ćwiczenia na siłowniach plenerowych, które pozwolą na trening najważniejszych grup mięśniowych. I nie, nie trzeba ćwiczyć godzinami! Wymierne rezultaty mogą przynieść już 2-3 treningi w tygodniu po 20 minut! Ważny też jest śmiech – i to nie żart! Śmiech angażuje mięśnie twarzy i brzucha, powoduje, że pełniej oddychamy, dotleniamy mózg, polepsza pracę serca. Zarówno śmiech, jak i aktywność fizyczna uruchamiają wydzielanie endorfin – hormonu szczęścia odpowiedzialnego za dobre samopoczucie oraz stany euforyczne.

Już dziś zaplanujcie aktywny tydzień, zadzwońcie do przyjaciela, sąsiadki i ruszajcie po zdrowie! Pomyślności!

W następnym wpisie opiszemy, jak ważny wpływ na pomyślne starzenie się ma prowadzenie aktywnego życia towarzyskiego…

Osiedle senioralne – emerytura to dopiero początek!

 

Wkrótce wypis ze szpitala. I co dalej?

Wkrótce wypis ze szpitala. I co dalej?

 

Mam na imię Iwona. Moja Mama liczy sobie 81 wiosen. Zawsze była człowiekiem wysoce samodzielnym oraz zdyscyplinowanym, nawet po tym jak odszedł Tata. Starałam się jej pomagać, szczególnie kiedy zaczęłam dostrzegać, że jej „daję radę” to takie pół sobie daję radę, a pół nie. Na ogół próba podjęcia tematu jakiejkolwiek pomocy kończyła się buczeniem, gniewem oraz urażoną dumą, ponieważ Mama sama przed sobą nie chciała się przyznać, że obecnie jej niezależność zaczęła kuleć. Mama jest w relatywnie dobrej formie, więc jej nadszarpnięta samodzielność nie niosła za sobą konsekwencji zdrowotnych.

Niestety jakiś czas temu pojawił się problem z biodrem i powoli ruszyła lawina: lekarz ortopeda – skierowanie do szpitala – przyjęcie – operacja – i… „No proszę pani, za dwa, trzy dni Mamę wypisujemy”. Nie wiem jak wielkie musiałam zrobić oczy usłyszawszy tą, skądinąd radosną informację, bo lekarz od razu dodał: „Przecież da sobie pani radę to nic strasznego. Jakaś opiekunka z Ukrainy pani pomoże. Oczywiście trzeba będzie Mamę przywozić na rehabilitację…”. Dalej nie słuchałam, bo w głowie zaczęłam rzeźbić różne scenariusze. Sama nie dam rady, bo właśnie wróciłam z urlopu i nie dostanę kolejnego. Obdzwoniłam wszystkich znajomych, którzy potencjalnie mogli mieć pomysł na moją sytuację, odpaliłam komputer, no bo przecież nie zostawię Mamy samej w mieszkaniu na 3 piętrze!

Opiekunka Ukrainka odpadła w przedbiegach. O różnych historiach słyszałam i nie chciałam ryzykować. Przez chwilę pomyślałam o domu opieki. Mama usłyszawszy o tym pomyśle obraziła się i powiedziała, że chcę się jej pozbyć… Wówczas wygooglowałam informacje na temat assisted living i osiedla Senior Apartments. Nie mówiłam nic Mamie. Pojechałam, zobaczyłam, porobiłam zdjęcia.

Mama była bardzo niechętna i obrażona, jednak po wielu namowach powiedziała, że spróbuje, ale jak jej się nie spodoba, to wraca do siebie. Zdecydowałyśmy się na miesięczny pobyt na próbę. Na początku Mama była trochę wycofana, ale potem się rozkręciła i już drugiego dnia powiedziała, że pani Agnieszka – pielęgniarka – to miła jest i że sąsiedzi jej się podobają i że grała w szachy z panem Janem. Po tygodniu rozmawiałam z fizjoterapeutą, panem Radkiem, który powiedział mi, że Mama chętnie ćwiczy i zaczyna wracać do formy.

Kilka dni po zakończeniu pobytu próbnego Mama powiedziała mi, że już nie ma siły na sprzątanie, że chce zająć się sobą, że w domu to się nudzi i żebym pomogła jej się przeprowadzić na osiedle Senior Apartments. Oczywiście razem się z Luckiem (jej psem). Byłam nieco zaskoczona taką szybką decyzją, ale chwyciliśmy byka za rogi, bo przecież najważniejsze, aby była szczęśliwa.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna. Do zobaczenia na osiedlu 🙂

Osiedle senioralne to miejsce na wymarzoną emeryturę – dowiedz się więcej!

Czy można zostawić Tatę samego?

Jak wyjechać na urlop i nie zwariować?

 

Urlop zaplanowany, auto zapakowane po brzegi, Mazury czekają. Jednak w beczce wakacyjnego miodu znalazła się łyżka dziegciu, bo jak pozostawić Tatę samego? Czy babcia aby na pewno weźmie leki? A jeśli się przewróci? Wiele osób zadaje sobie takie pytania oraz boryka się z wieloma wątpliwościami przed wakacyjnym wyjazdem.

Czy istnieje dobre rozwiązanie, które zapewni bezpieczeństwo bliskiej osobie, nam zaś pozwoli wypocząć bez zamartwiania się i tkwienia myślami w domu?

Jednym z dostępnych rozwiązań jest pobyt w domu opieki, ale – delikatnie mówiąc – z punktu widzenia seniora może to nie być wymarzone miejsce i najlepiej spędzony czas. Dla nas to decyzja obarczona uzasadnionymi wyrzutami sumienia.

Można zatrudnić opiekunkę, ale jak już się jakąkolwiek znajdzie to jej umiejętności lub ich brak będą testowane na naszych bliskich. Nawet jeśli dodatkowo zaangażujemy w opiekę dalszą rodzinę, sąsiadów czy znajomych, nie daje to gwarancji, że nasz urlop nie zakończy się katastrofą.

Czy nie ma lepszej alternatywny? Jest! To pierwsze w Polsce osiedle senioralne. To miejsce zaprojektowane z myślą o potrzebach osób starszych. Tu każdy żyje jak we własnym domu, z ukochanym zwierzęciem, w otoczeniu własnych książek i pamiątek, mając jednocześnie zagwarantowaną stałą opiekę i wsparcie oddanego personelu.

Mieszkańcom zapewniamy dostępność opiekunek przez całą dobę, dyżur pielęgniarki, fizjoterapeuty i lekarza, obsługę concierge – prywatnego asystenta, bogaty program aktywności, wyżywienie, pomoc w zakupach i wiele innych.

Do dyspozycji są 1- i 2-osobowe apartamenty o pow. 70 m2 wyposażone we wszystko, co potrzebne do wygodnego życia. Koszt pobytu zaczyna się już od 2.500 zł miesięcznie. Oferujemy pobyty krótkoterminowe (np. miesiąc lub dwa) oraz wybierane najczęściej – na stałe.

Każdy z mieszkańców jest ważnym członkiem naszej społeczności, a bogaty program aktywności pozwala spędzić aktywnie wolny czas. Tu nikt nie jest samotny.

Może zatem warto rozważyć ofertę Senior Apartments i pozwolić bliskim również poczuć się jak na wakacjach.

>>> Dowiedź się więcej o osiedlu senioralnym Senior Apartments <<<

Wsparcie dla chorych na Alzheimera

Wsparcie dla chorych na Alzheimera

 

Bliscy osób cierpiących na chorobę Alzheimera na co dzień borykają się z licznymi problemami. Niektóre z nich są bardzo uciążliwe. Zmienność nastroju, zapominanie, przekładanie rzeczy w niewiarygodne miejsca, zdenerwowanie i niezrozumiała irytacja, czasem agresja mogą być na co dzień trudne do zniesienia. Dużo poważniejsze konsekwencje niosą sytuacje powodujące zagrożenie bezpieczeństwa bliskiego. Nieprzyjmowanie leków, nieprzedłużanie recept albo też zażywanie podwójnych dawek może mieć negatywnie odbić się na stanie zdrowia. Podobnie jak niewłaściwa dieta, nieregularne posiłki czy wypijanie zbyt małej ilości płynów.

Ograniczenie funkcji poznawczych i nieumiejętność realnej oceny sytuacji powoduje, że osoby dotknięte chorobą Alzheimera mogą paść ofiarą różnego rodzaju oszustów i naciągaczy. Ogromnym problemem są sytuacje, gdy bezpośrednio zagrożone będzie życie chorego –  pożar przez niewłaściwe obsługiwanie kuchenki gazowej, wyjście z domu i zgubienie się, upadek i nieumiejętność wezwania pomocy to tylko niektóre przykłady tego co może się wydarzyć.

Zamieszkanie na osiedlu senioralnym zapobiegnie tym i wielu innym przypadkom i sytuacjom niebezpiecznym dla seniorów.

Nasz personel robi wszystko, aby, przy zachowaniu maksymalnej swobody, zapewnić mieszkańcom dotkniętym tym schorzeniem maksimum bezpieczeństwa m.in. poprzez dyskretną kontrolę pór i rodzaju przyjmowanych leków czy pomoc w rozwiązywaniu codziennych problemów.

Przyjazna atmosfera osiedla i życzliwość personelu dają mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa oraz oparcie. Doskonale rozumiemy istotę choroby Alzheimera i jej konsekwencje, dlatego jesteśmy wyrozumiali wobec zmienności nastroju, wyczuleni i gotowi na natychmiastową reakcję, jeśli dostrzegamy, że któremuś z mieszkańców towarzyszą negatywne emocje, poczucie zagubienia czy lęku. Staramy się pomagać tworzyć i podtrzymywać więzi społeczne między naszymi mieszkańcami. To ważne, aby mieć z kim porozmawiać, podzielić się niepokojami czy radościami. Pomagamy także w organizacji wolnego czasu, która sprzyja zawiązywaniu nowych przyjaźni, a także, dzięki przemyślanym i kreatywnym zajęciom, stymuluje sprawność manualną, intelektualną oraz pomaga trenować pamięć.

>>> Dowiedz się więcej o osiedlu senioralnym

Moi rodzice się starzeją

Moi rodzice się starzeją

 

Zawsze wiedzieliśmy, że taki moment nadejdzie, ale kiedy to się już dzieje, nie jesteśmy na tę chwilę przygotowani. Zwłaszcza, że ten proces zachodzi pomału, stopniowo. Na spacerze ojciec sugeruje, żeby „tak nie pędzić”,  mamie zakręciło się  głowie  i upadla w przedpokoju – szczęśliwie nic sobie nie zrobiła. Potem okazuje się, że problemem jest pięć schodków prowadzących do drzwi wejściowych w domu czy wejście do wanny we własnej łazience. Rodzice starzeją się i wymagają opieki z naszej strony. A my, inspirowani tradycyjnym wymogiem solidarności międzypokoleniowej, mówimy: to nasz obowiązek, oddajemy rodzicom to, co od nich dostaliśmy w dzieciństwie.

To szumne deklaracje, które składamy sami sobie. Życie szybko weryfikuje nasze plany. Bo pracując zawodowo i mając swoje własne rodziny, ile tego czasu możemy rodzicom rzeczywiście poświęcić? Możemy wciągnąć w opiekę wszystkich domowników i rozpisać dyżury. Jeśli mamy warunki lokalowe, możemy zaproponować, żeby dziadkowie zamieszkali u nas. Ale efekt zawsze będzie taki sam: 9-10 godzin rodzice spędzą w samotności, w lepiej, a częściej gorzej, dostosowanym do potrzeb starszych ludzi mieszkaniu. No i nie chodzi tu o prowizoryczne rozwiązanie na 2-3 lata.

Jeśli  w latach 2007-2011 w Polsce żyło 1,5 miliona osób powyżej 75. roku życia, to do 2035 r. będzie już takich osób 4 miliony. Starzejemy się, jako społeczeństwo, a jednocześnie żyjemy coraz dłużej. Życie na emeryturze trwa 20, a nawet 30 lat. To oczywiste, że stopniowo zdrowie i kondycja zaczynają w tym okresie szwankować i to, co do tej pory nie stanowiło bariery, staje się codziennym wyzwaniem, jak już wspomniana wanna czy schodki przy wejściu. Ale równolegle długowieczność ma swoją drugą twarz: dzisiejsi, dajmy na to, siedemdziesięciolatkowie w niewielkim stopniu realizują stereotypowe wyobrażenie o starszej pani i starszym panu. Mają swoje plany, pasje, marzenia i ze statusem osoby starszej, która musi się dostosować do kalendarza i stylu życia dorosłych dzieci, wcale nie zamierzają się godzić.

Dzisiejsi seniorzy są ciekawi świata i otwarci na nowości, co nie znaczy, że nie są świadomi ograniczeń, jakie stwarza ich wiek. Powstaje potrzeba stworzenia seniorom przestrzeni, w której będą mogli realizować swoje plany, a jednocześnie będą czuli się bezpiecznie i komfortowo. Pytani o to, na czym im najbardziej zależy, odpowiadają: na zachowaniu prywatności i samodzielności. To pewne, że tradycyjne domy opieki, bez względu na ich coraz wyższy standard, tych potrzeb nie zaspokoją. Ale i rodzinna opieka nie jest tym, na czym nowoczesnym seniorom zależy.

Model rodziny wielopokoleniowej, gdzie dziadkowie mieli zagwarantowany dach nad głową w zamian za opiekę nad wnukami, zdecydowanie przechodzi do przeszłości. Aspiracje dzisiejszych seniorów dalece wychodzą poza wnuki. Z badania przeprowadzonego przez firmę Senior Apartments jasno wynika, że emerytura w żaden sposób nie jest utożsamiana przez seniorów z przysłowiowym „świętym spokojem”, ponad 56% seniorów zakłada, że będzie to dla nich okres bardzo aktywny. Doceniają wolny czas, jakim mogą dysponować, często po raz pierwszy w życiu, i zamierzają go dobrze wykorzystać. Ponad 60% chce się rozwijać.

Seniorzy mimo wieku i trapiących ich chorób chcą się uczyć, zawierać nowe znajomości i realizować odkładane marzenia. Coraz częściej pada hasło „samorealizacja”. Nowi seniorzy potrzebują nowego konceptu miejsca do życia. Miejsca, które będzie dopasowywało się do ich bieżącej kondycji i w miarę możliwości neutralizowało utratę pełnej sprawności fizycznej.

Osiedle senioralne Senior Apartments to miejsce, w którym mieszkańcy mają zagwarantowane to, co dla nich najważniejsze: samodzielność i bezpieczeństwo. Nad dobrym samopoczuciem mieszkańców czuwa doświadczony i wykwalifikowany personel oraz szereg nowoczesnych udogodnień, które czynią codzienne funkcjonalnie łatwiejszym.

„Wbrew demografii żyjemy obecnie w realiach zbudowanych przez ludzi młodych dla ludzi młodych. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy najszybciej starzejącym się społeczeństwem w Europie, to dochodzimy do wniosku, że coś musi się zmienić. Nie tylko w kwestiach technicznych, ale także mentalnie – w naszym podejściu do starości. Europa Zachodnia już odrobiła tę lekcję. Tam emerytura nie kończy aktywnego życia, tylko nierzadko je zaczyna, a infrastruktura odgrywa w tym procesie niezwykle istotną rolę. Dokładnie takie warunki stworzyliśmy na naszym osiedlu, oferując rozwiązania idealnie dostosowane do potrzeb osób starszych, które są również optymalne z punktu widzenia dorosłych dzieci seniorów. Bo w myśleniu o opiece nad osobami starszymi należy wziąć pod uwagę całe spektrum – także rodzinę seniorów, ich plany i możliwości”. – Rafał Kunicki, Prezes Senior Apartments

Dowiedz się więcej o osiedlu senioralnym – najlepszym miejscu do zamieszkania na emeryturze.

O pielęgnowanych stereotypach

O pielęgnowanych stereotypach

 

Dziadkowie wcale nie uwielbiają zajmować się wnukami tak bardzo, jak to sobie wyobrażają ich dorosłe dzieci, które z kolei, wbrew wyobrażeniu swoich rodziców, wcale nie oczekują od nich pomocy materialnej. Skąd to wiemy?

Przeprowadziliśmy badanie „Współcześni seniorzy, Polska 2017”, w którym skonfrontowaliśmy opinie seniorów i pokolenia osób w wieku 40-59 lat odnośnie tego, jak obie grupy postrzegają wiek senioralny i to, co jest w nim najlepsze lub najgorsze. Wyniki badania dla wielu mogą okazać się bardzo zaskakujące! Okazało się na przykład, że ponad 24% dzieci seniorów uważa, że dla ich rodziców nie ma niczego lepszego niż opieka nad wnukami. Zgodziło się z nimi… o połowę mniej przedstawicieli pokolenia 65+, którzy zdecydowanie bardziej cenią sobie rozwój osobisty i spokój.

Czego jeszcze najbliżsi nie wiedzą o sobie nawzajem?
Okazuje się, że seniorzy nie obawiają się nadmiaru wolnego czasu i nudy tak bardzo, jak się wydaje ich dorosłym dzieciom, które dwa razy częściej wskazywały ten aspekt emerytury, jako jej istotny mankament.

Co zatem seniorzy zamierzają robić na emeryturze? Rozwijać się! Na hasło „na emeryturze chciałabym/chciałbym nadal się rozwijać” zdecydowanie „tak” odpowiedziało blisko 40% seniorów. Współcześni seniorzy wcale nie mają zamiaru popaść w „stereotypową” bezczynność, czy żyć jedynie życiem swoich dzieci i wnuków. Pojęcie „rozwijać się” jest bardzo pojemne. Może oznaczać studia na uniwersytecie trzeciego wieku, podróżowanie, zawieranie nowych znajomości, wspólne wyjścia do kina i teatru oraz inne, mniej typowe i do tej pory niezrealizowane pasje. W każdym przypadku oznacza to jednak, że chcieliby przede wszystkim zrobić coś dla siebie samych.

Badania pokazały również, że seniorzy także wpadają w pułapkę stereotypowych wyobrażeń o swoich powinnościach względem młodszego pokolenia. Przeważająca większość, bo ponad 68% seniorów jest zdania, że mają obowiązek pomagać dorosłym dzieciom. Tymczasem dzieci… wcale aż tak bardzo tego od nich nie oczekują!

Jedynie niespełna 20%, czyli mniej niż co piąty czterdziesto- czy pięćdziesięciolatek jest zdania, że wsparcie finansowe ze strony rodziców wpisuje się w tradycyjne międzypokoleniowe zobowiązania. Na pytanie, jak emeryt powinien wykorzystać zgromadzony przez całe życie majątek, aż 76% (!) dzieci odpowiada bez wahania „na własne potrzeby”. Póki co jedynie 1/3 seniorów jest gotowa postawić swoje potrzeby (finansowe) na pierwszym planie, stawiając na samorealizację. Jednak stosunkowo duży odsetek wahających się seniorów (26,8%), tzn. tych, którzy nie mają pewności, co należy w takiej sytuacji zrobić, pozwala postawić tezę, że znajdujemy się w przełomowym momencie, kiedy przewartościowaniu ulegają dotychczasowe wzorce zachowań, a seniorzy wybijają się na niezależność.

>>> Dowiedz się więcej o pierwszym w Polsce osiedlu senioralnym, które przełamuje stereotypy o seniorach i ich potrzebach